O hodowli

 

 

 

Hodowla ogara polskiego „Sokoli Lot”

Hodowlę chcę oprzeć na Bonie – suczce po POLCE z Huculskiej Łąki (KW III) i VIKU NN- psie sprowadzonym z Białorusi, który tu, już w Polsce, przeszedł przegląd hodowlany i badania genetyczne. Jak wiadomo pula genetyczna ogarów jest dość ograniczona, między wieloma osobnikami występuje spokrewnienie co skutkuje występowaniem inbredu (czasami dość znacznego) u potomków z takich skojarzeń.

Bardzo dobrze, że mamy Bazę Rodowodową Ogara Polskiego która ma możliwości policzenia pokrewieństwa dla kojarzonych ze sobą psów i inbredu jakim będą obarczone nowo narodzone szczeniaki. To sprawia że kojarzenia mogą być bardziej przemyślane i przeanalizowane, że możemy sięgać aż do pierwszych przodków- założycieli – do Burzana, Czity i Zorki. Gdyby jeszcze istniała genetyczna baza ogarów – taka z tzw. genetycznymi „odciskami palców”, to wszystkie podejrzane pokrewieństwa (lub ich brak) byłyby ostatecznie wyjaśnione.

No i jeszcze kilka słów o rodzicach Bony. POLKA to świetny tropowiec, w 2012 roku była,  wg dwumiesięcznika „Psy Rasy Myśliwskie”,  drugim tropowcem w Polsce. Na konkursach tropowców zdobyła 8 razy dyplomy I- go stopnia oraz dyplom  I- go stopnia na ocenie pracy tropowców w naturalnym środowisku. VIK to tropowiec i dzikarz. 9 razy zdobył dyplomy I- go stopnia na konkursach dla tropowców i 2 razy dyplomy I- go stopnia na konkursach dla dzikarzy.

W rodowodzie Bony, w kolumnach i wierszach przynależnych ojcu, wszystkie rubryki są puste, co znaczy, że nie ma tam żadnych wspólnych przodków (albo są nieznani) i pokrewieństwo z kojarzoną suczką (z tą po drugiej stronie granicy białoruskiej) będzie zerowe. Na inbred szczeniaków wpływ będzie mieć tylko matka bo jej rodowód jest bardziej zapełniony.

To jest dla mnie ważne, że istnieje możliwość jakiegoś rozbicia, zmniejszenia tego spokrewnienia oraz dołożenia zupełnie nowych genów od Vika, psa pochodzącego z innego kraju, od psów dotychczas nie kojarzonych z naszymi ogarami (przynajmniej nic o tym nie wiadomo).

A jeśli chodzi o nazwę hodowli to chciałam mieć w niej coś „sokołowego”, od imienia mojego psa – SOKÓŁ. A ponieważ ten drapieżny ptak kojarzył mi się z lotem to przyszedł mi pomysł aby moją hodowlę nazwać SOKOLI LOT.

Na zdjęciach poniżej – Bona z rodzicami (Polką i Vikiem) i Bona z ojcem